Archiwum kategorii: Adopcje

KUFEL (5769)

Kufel został przywieziony z Wojtyszek. Ma ok. 8/9 lat. To psiak średnich rozmiarów, jest dłuższy niż wyższy. 🙂 To taki daleki kuzyn psów w typie bull. Ma pyszczek jak amstaff, chociaż ciałko bardziej zbliżone do jamnika XXL. 😉 Nie wiemy, ile lat spędził w Wojtyszkach, jednak pobyt tam spowodował, że Kufel jest zamknięty w sobie. Gdy do nas trafił, był bardzo wystraszona. Przerażał go schroniskowy hałas. Ludzi bał się do tego stopnia, że szukał miejsca, gdzie mógłby się schować i czuć niewidzialny. Dzięki Landi i Maszy, z którymi Kufel zamieszkał, znacznie się już ośmielił. Często wychodzi z budy, nie boi się wyjść na wybieg, a dzięki jedzeniu staje się jeszcze śmielszy. Znajomym osobom da się pogłaskać i widać po nim, że kontakt ze znanymi opiekunami sprawia mu wiele przyjemności. Na ten moment pracujemy nad tym, żeby Kufel sam zaczął podejmować jakikolwiek kontakt z obcym człowiekiem. W schroniskowych warunkach będzie to długa i ciężka praca, ale wierzymy, że uda nam się uzyskać jego zaufanie i pokonać strach przed nieznanym. Zdecydowanie łatwiej byłoby Kuflowi w spokojnym, odpowiedzialnym i stabilnym domu. Domu, który z cierpliwością i spokojem przyjmie go do siebie, który pokocha tego biednego zalęknionego psiaka. Kufel źle się czuje na smyczy, szukamy mu domku z ogrodem.

NEMO (5737)

Nemo to absolutnie pozytywny, ok. 6-letni psiak.  Przekochany i lubiący kontakt z ludźmi. Jest całkowicie skupiony na człowieku, jedynie smaczki potrafią odwrócić jego uwagę. 😉 Apetyt ma spory, ale nie ma się co dziwić – gdy do nas przybył, był wychudzony. Nemo to średnio aktywny psiak. Zdecydowanie lubi pobiegać, pospacerować, ale potrafi się uspokoić i nie wymaga ciągłych zajęć. Najważniejszym zajęciem dnia jest dla Nemo kontakt z człowiekiem. Podaje łapkę, siada, opiera się na człowieku, całuje po twarzy i pokłada się do głasków. Piesio jest grzeczny i karny, ale jest jeszcze trochę nieokiełznany i na spacerze zdarza mu się zaplątać w smycz. 😉 Psiak na początku wyjścia próbuje być wszędzie na raz, jednak po kilku minutach spaceru się wycisza. Najlepiej ulubił sobie wyjścia na łono natury, uwielbia przemierzać polne i leśne ścieżki. Nemo cieszy się otaczającą go naturą, czerpie ze spaceru pełną piersią. W stosunku do psów bywa z lekka nagabujący, potrafi też jasno wyznaczyć granice gdy już nie chce kontaktu. Po wcześniejszym zapoznaniu mógłby zamieszkać z uległym psem. Utrzymuje także czystość w boksie. Psiak zyskał imię po głownym bohaterze  filmu „Gdzie jest Nemo”; jednak w jego przypadku zadajemy nieco inne pytanie – Gdzie jest domek dla Nemo? 😉 Serdecznie zachęcamy do adopcji tego pociesznego słodziaka! 🙂 

SZAKAL (5767)

Spokojny, poczciwy Szakal poszukuje nowego domu. Życie Szakala nigdy nie było usłane różami. Psiak przyjechał do nas z Wojtyszek. Nie wiadomo, ile czasu spędził w tym strasznym miejscu. Szakal to piękny, lecz skrzywdzony pies. Niestety, lata zaniedbań w Wojtyszkach odbiły się na nim. Po wieloletniej tułaczce i złych przeżyciach Szakal jest ostrożny w kontaktach z obcymi, chociaż nigdy nie wykazał agresji. W sytuacji „podbramkowej” woli  skulić się na ziemi. Po krótkiej chwili Szakal pozwala na delikatne głaski, a z czasem ośmiela się coraz bardziej i sam podstawia się pod rękę. Uwielbia się przytulać z osobami, które zna. Rozdaje buziaki i przytulasy. Ogromną radość sprawiają mu pieszczoty. Ma mięciutką jak wełna sierść, głaskanie go to czysta przyjemność. 🙂 Szakal to poczciwota jakich mało. Jest szczęśliwy będąc obok opiekuna, bardzo lubi i ceni towarzystwo znajomych. Bije od niego łagodność, mądrość i opanowanie. Jest grzeczny, zachowuje czystość i slucha poleceń. To dobry pies. Dobrze reaguje na inne psy, wspaniale spaceruje. W kojcu mieszka z Hektorem, z którym zdążył się zaprzyjaźnić. Często zaczyna wspólne zabawy i gonitwy. Na spacerach idą noga w nogę. 🙂 Szakal może zamieszkać z innym psem. Szakal zasługuje tylko na ciepło i miłość człowieka, której zapewne nigdy nie zaznał.

KOKOS (5723)

Ten rudy dwulatek jest bardzo proludzki, kontaktowy, wpatrzony w dwunożnych. To typowy pies jednego pana. Do obcych zachowuje rezerwę. U nas najbardziej przypadł mu do gustu kierownik schroniska. To, jak Kokos zachowuje się w stosunku do niego, idealnie pokazuje, czego może spodziewać się przyszły opiekun. Rudzielec trzyma się kierownika jak cień, razem wchodzą do biura, do samochodu, wszystko robią wspólnie. Kokos na sam widok swojego ulubionego pracownika piszczy i próbuje zwrócić na siebie uwagę. Gdy zostanie wypuszczony z kojca, przytula się nogi i nie ma zamiaru jej puścić. Jest niezwykle oddany, bardzo lojalny. Kokos ma tendencję do bycia zazdrosnym o „swojego” pana. Jego zazdrość objawia się w sytuacjach, gdzie przez dłuższy czas p. kierownik nie zwraca na niego uwagi. By to zmienić, Kokos odstrasza każdego psa i człowieka wokół, aby to on był w centrum zainteresowania. Na co dzień, Kokos jest zgodny z innymi psami. Nie zwraca uwagi na koty. Może chodzić nawet bez smyczy, jest przyklejony do nogi. Jest średnio aktywny i nie wymaga długich spacerów. Stara się zachować czystość, nie niszczy ani nie gryzie. Kokos to idealny pies dla osoby samotnej poszukującej przyjaciela. Rudzielec zaangażuje się w relację z nowym właścicielem całym sobą, do końca swoich dni pozostanie mu lojalny.

LANDI (5729)

Landi koczowała pod sklepem przez kilka tygodni. Jej miejscem zamieszkania były krzaki, w których wykopała sobie dół. Nie wiemy, jak wyglądało życie tej czarnej panienki przed przybyciem do nas. Nie wiemy, dlaczego były właściciel zapewnił jej taki los. Wiemy jedno – Landi zasługuje na lepszą przyszłość. 7-letnia Landi to przekochana sunieczka, zakochana w człowieku po uszy. Mimo tego, co przeszła, wciąż uwielbia ludzi. Pręży się przed odwiedzającymi, byleby ktoś zwrócił na nią uwagę. Landi jest bardzo przyjacielsk i łagodna, lgnie do ludzi, szuka uwagi, człowiek jest dla niej najważniejszy. Prosi o głaskanie, nieważne czy to znajomego opiekuna czy nowego wolontariusza. Landi nie wykazuje żadnych objawów agresji. Nie była sprawdzana na kotki, ale ze spokojnym kotkiem powinna się dogadać. W kojcu mieszka z Kuflem, wcześniej dzieliła kojec z suczkami. Rządzi całą bandą, jest dominująca w stosunku do innych psów. Mogłaby zamieszkać w domku z ugodowym psim rodzeństwem. Preferuje spokojne spacery, nie jest mocno energiczna. „Broni” osobę wyprowadzającą przed innymi psami – nikt obcy na spacerze się do niej nie zbliży.  😉 Osoba, która ją adoptuje, zdobędzie idealną i wierną przyjaciółkę, z którą przeżyje wiele cudownych chwil. Landi odnajdzie się w bloku oraz w domku z ogrodem. 

ORBIT (5709)

Orbit to 2-letni, przepiękny pies odziany w „garnitur”. 😉 Jego czarną sierść zdobi biały krawacik i brązowy pysio. Sięga do kolana, waży 17 kg. Jest przyjazny do ludzi i choć w pierwszym kontakcie jest ostrożny i zdystansowany, to generalnie jest otwartym i kontaktowym psiakiem. Orbit przed przybyciem do schroniska miał właściciela, który niestety nie skupiał się nad tym, że pies chodzi samopas po dzielnicy, narażony na wiele niebezpieczeństw. To u nas nauczył się funkcjonować u boku człowieka. Orbit jest bardzo pozytywnie skierowany do znajomego opiekuna, ale nie jest nachalny w kontakcie. Lubi się przytulać. Przewraca się na plecy i wystawia brzuszek do głasków. Jest mocno wpatrzony w swojego opiekuna, pięknie utrzymuje kontakt wzrokowy, a cała jego aparycja sprawia jakby rozumiał wszystko co się do niego mówi. Orbit chętnie podejmuje zabawy. Lubi bawić się szarpakiem, biegać za piłką lub uczyć się nowych komend. To bardzo mądry i inteligentny pies. Jednocześnie jest bardzo wrażliwy i delikatny, potrzebuje czasu na oswojenie ze zmianami.  Chodzenie na smyczy wzbudza w nim strach. Puszczony luzem na wybiegu nie odstępuje człowieka na krok, chodzi za nim jak cień. Na dzień dzisiejszy Orbit najlepiej odnalazłby się w domu z ogrodem. Orbit to pies o średnim poziomie aktywności. Lubi wylegiwać się na nasłonecznionej trawce. W kojcu mieszka z młodym samcem, Zibo. Wcześniej mieszkał z suczką. Jest przyjaźnie nastawiony do innych psów, ale nie da sobie w kasze dmuchać. 😉 Orbit to kochany, rewelacyjny psiak, który czeka na troskliwy dom, w którym będzie traktowany jak członek rodziny.

RENI (5689)

Reni to małych rozmiarów sunieczka. Jest młodziutka, a jej stan fizyczny i psychiczny wskazuje, że w swym krótkim życiu zdążyła już wiele przeżyć. To cudowna sunia ze smutną przeszłością. Ktoś jej za wczasu nie wysterylizował, dopuścił do tego, by zaszła w ciążę, a potem wyrzucił. Renia to czuła i wrażliwa sunia, bez cienia agresji. Jest niepewna siebie, nieśmiała. Boi się gwałtownych dźwięków i szybkich ruchów, dlatego nie nadaje się do domu z małymi dziećmi. To typ uległej psinki. Mimo swoich obaw, dała się poznać jako suczka przepełniona miłością do człowieka. Do znajomych podchodzi po głaskanie, nawet nieśmiało opiera się łapkami o nogi, byleby być jak najbliżej opiekuna. Ogromnym ułatwieniem w procesie socjalizacji jest zamiłowanie Reni do dobrego jedzonka. 🙂 Z chęcią zajada się smaczkami, nawet jeśli zdobycie ich oznacza potrzebę zjedzenia ich z dłoni. W domowych warunkach w mgnieniu oka zamieni się w pieszczoszka i pieska do towarzystwa. 🙂 Renatka dogaduje się z innymi psami, na koty nie była sprawdzana. Słabo chodzi na smyczy. Zachęcamy do poznania Renatki osobiście, na pewno zauroczy Was swoim charakterkiem! Dajcie szansę Renatce, na pewno nie pożałujecie!
Renia chętnie zamieszka u zwierzolubnej rodzinki. Idealnie odnajdzie się w domku z ogródkiem.

MICHU (5627)

Michu wylądował w schronisku po śmierci właściciela. Trafił do nas wraz z Lusią. Psiaki żyły ze sobą od szczeniaka, czyli ok. 5 lat. Mieszkały w domu, pięknie zachowują czystość i nie wykazują tendencji do niszczenia. To, że trafiły do schroniska razem ma dobre i złe strony. Dobre jest to, że psinki mogą na sobie opierać i być dla siebie wzajemnym wsparciem. Złą stroną jest fakt, że mało kto decyduje się na adopcję dwóch psów. Michu i Lusia tworzą przekochany, cudowny duet. Są nierozłączne, wszystko robią wspólnie. Wspólnie jedzą, wychodzą na spacery, śpią i wybierają sobie psich kolegów (i nie kolegów 😉 ). Razem wybierają, które psy lubić, a które obszczekiwać. Doskonale się uzupełniają. Luśka jest bardziej dominująca, chociaż są dni, kiedy to Michu „przejmuje władzę”. 😉 Misiu uwielbia być głaskany, szczególnie pod brodą i po brzuszku. Z zadowolenia mruży oczka i merda krótkim ogonkiem. 🙂 Bywa zazdrosny o uwagę człowieka, lubi być w centrum. Jest mniej odważny niż Lusia, Luśka dodaje mu odwagi. Michu trochę obawia się nieznajomych, potrzebuje chwili, by zaufać. W pierwszej chwili obszczekuje obcych, ale nie ma w nim agresji. Gdy się już otworzy, okazuje się być strasznie przyjaznym, przyjacielskim psiakiem. Ciężko powiedzieć, jak dogadałyby się z innym pieskiem lub kotkiem w domu – Michu „broni” Lusię przed obcymi zwierzakami. Ten kochany duet czeka na dom już prawie rok! Bardzo prosimy o domek dla Micha i Lusi. 

ARNA (5659)

Arna to duża, młoda sunia w typie malinois. Jest tak wesoła i pogodna, że nie da się jej nie lubić. Każdego wita z uśmiechniętą mordką, jest pozytywnie nastawiona do całego świata. Kocha ludzi i jest spragniona czułości, wpycha się na kolana i podskakuje na człowieka. Wspaniale dogaduje się z Cito, gdy zaczną się gonić i ze sobą szaleć, ich zabawom nie ma końca 🙂 Sunia ufa każdemu, już przy pierwszym kontakcie liże po rękach i twarzy. Arna jest zapatrzona w człowieka jak w obrazek. Na spacerach w pierwszej chwili trochę ciągnie, ale szybko się uspokaja. To energiczna i ciekawska sunia, lubi swobodę. Chętnie węszy, biega i skacze po wybiegu, tarza się w trawie. Przybiega na zawołanie. Gdy ma na to ochotę, przyjdzie i poprosi o pieszczoty. Potrafi podawać łapę, ma zadatki na naukę innych sztuczek. To inteligentna i mądra suczka. Świetnie sprawdzi się jako przyjaciel aktywnej osoby, z którą będzie mogła przeżywać niezapomniane przygody. Powinna trafić do domu znającego rasę, Arna potrzebuje mądrego i konsekwentnego właściciela.

LUSIA (5628)

Lusia wylądowała w schronisku po śmierci właściciela. Trafiła do nas razem z Michem. Psiaki żyły ze sobą od szczeniaka, czyli ok. 5 lat. Mieszkały w domu, pięknie zachowują czystość i nie wykazują tendencji do niszczenia. To, że trafiły do schroniska razem ma dobre i złe strony. Dobre jest to, że psinki mogą na sobie opierać i być dla siebie wzajemnym wsparciem. Złą stroną jest fakt, że mało kto decyduje się na adopcję dwóch psów. Lusia i Michu tworzą przekochany, cudowny duet. Są nierozłączne, wszystko robią wspólnie. Wspólnie jedzą, wychodzą na spacery, śpią i wybierają sobie psich kolegów (i nie kolegów 😉 ). Razem wybierają, które psy lubić, a które obszczekiwać. Doskonale się uzupełniają. Luśka jest bardziej dominująca, chociaż są dni, kiedy to Michu „przejmuje władzę”. 😉 Lusia chętnie podstawia się do pieszczot, kładzie się na plecki i wyczekuje głasków po brzuchu. Jest przeurocza. Jest zachwycona, gdy ktoś zwraca na nią uwagę. Uwielbia być w centrum uwagi, najbardziej lubi, gdy kilka osób głaszcze ją na raz. 🙂 Jest śmielsza od Micha, po szybkim zapoznaniu daje się głaskać obcym osobom, dodaje odwagi swojemu koledze. Ciężko powiedzieć, czy dogadałyby się z innym pieskiem lub kotkiem w domu – Michu „broni” Lusię przed obcymi zwierzakami. Ten kochany duet czeka na dom już prawie rok! Bardzo prosimy o domek dla Lusi i Micha.