MICHU

Michu i Lusia wylądowały w schronisku po śmierci właściciela. To, że trafiły do schroniska razem jest jednocześnie ich przekleństwem i zbawieniem. Przekleństwem – bo mało kto decyduje się na adopcję dwóch psów. Zbawieniem, bo mogą na sobie opierać i być dla siebie wzajemnym wsparciem. Psiny są nierozłączne, wszystko robią wspólnie. Wspólnie jedzą, śpią i wybierają sobie psich kolegów. Razem także wybierają, które psy lubić, a które obszczekiwać. Doskonale się uzupełniają. To Lusia rządzi w tym duecie, jest bardziej dominująca. Chętnie podstawia się do pieszczot, z zadowolenia mruży oczka i merda krótkim ogonkiem. Bywa zazdrosna o człowieka, lubi być w centrum uwagi. Jest też śmielsza, po szybkim zapoznaniu daje się głaskać obcym osobom, dodaje odwagi Michowi. Michu trochę obawia się nieznajomych, potrzebuje chwili, by zaufać. Gdy się już otworzy, okazuje się być strasznie przyjaznym, przyjacielskim psiakiem. Dużą przyjemność sprawia mu głaskanie po karku i pleckach.
Ciężko powiedzieć, jak dogadałyby się z innym pieskiem lub kotkiem w domu.
Lusia to drobna sunia sięgająca łebkiem do kolana. Michu jest trochę większy i masywniejszy, sięga nad kolano. Pieski mają po 5 lat. Bardzo prosimy w ich imieniu o dobry domek!

ARNA

Arna to dużych rozmiarów młoda sunia. Jest tak wesoła i pogodna, że nie da się jej nie lubić. Każdego wita z uśmiechniętą mordką, jest pozytywnie nastawiona do całego świata. Kocha ludzi i jest spragniona czułości, wpycha się na kolana i podskakuje na człowieka. Wspaniale dogaduje się z Cito, gdy zaczną się gonić i ze sobą szaleć, ich zabawom nie ma końca 🙂 Sunia ufa każdemu, już przy pierwszym kontakcie liże po rękach i twarzy. Arna jest zapatrzona w człowieka jak w obrazek. Na spacerach w pierwszej chwili trochę ciągnie, ale szybko się uspokaja. To energiczna i ciekawska sunia, lubi swobodę. Chętnie węszy, biega i skacze po wybiegu, tarza się w trawie. Przybiega na zawołanie. Gdy ma na to ochotę, przyjdzie i poprosi o pieszczoty. Potrafi podawać łapę, ma zadatki na naukę innych sztuczek. To inteligentna i mądra suczka. Świetnie sprawdzi się jako przyjaciel aktywnej osoby, z którą będzie mogła przeżywać niezapomniane przygody. Powinna trafić do domu znającego rasę, Arna potrzebuje mądrego i konsekwentnego właściciela.

LUSIA

Lusia i Michu wylądowały w schronisku po śmierci właściciela. To, że trafiły do schroniska razem jest jednocześnie ich przekleństwem i zbawieniem. Przekleństwem – bo mało kto decyduje się na adopcję dwóch psów. Zbawieniem, bo mogą na sobie opierać i być dla siebie wzajemnym wsparciem. Psiny są nierozłączne, wszystko robią wspólnie. Wspólnie jedzą, śpią i wybierają sobie psich kolegów. Razem także wybierają, które psy lubić, a które obszczekiwać. Doskonale się uzupełniają. To Lusia rządzi w tym duecie, jest bardziej dominująca. Chętnie podstawia się do pieszczot, z zadowolenia mruży oczka i merda krótkim ogonkiem. Bywa zazdrosna o człowieka, lubi być w centrum uwagi. Jest też śmielsza, po szybkim zapoznaniu daje się głaskać obcym osobom, dodaje odwagi Michowi. Michu trochę obawia się nieznajomych, potrzebuje chwili, by zaufać. Gdy się już otworzy, okazuje się być strasznie przyjaznym, przyjacielskim psiakiem. Dużą przyjemność sprawia mu głaskanie po karku i pleckach.
Ciężko powiedzieć, jak dogadałyby się z innym pieskiem lub kotkiem w domu.
Lusia to drobna sunia sięgająca łebkiem do kolana. Michu jest trochę większy i masywniejszy, sięga nad kolano. Pieski mają po 5 lat. Bardzo prosimy w ich imieniu o dobry domek!

ZAMPEK

Zampek to 6/7-letni piesek z nogami długimi jak szczudła. 🙂 To psiak bardzo delikatny, grzeczny i subtelny.
Historia Zampka sięga roku 2017, kiedy to został zgłoszony do nas jako pies biegający po drodze. Był wtedy rocznym, oszołomionym podrostkiem. Po jego zachowaniu można wywnioskować, że do momentu złapania był psem żyjącym dziko, zapewne od urodzenia miał niewiele kontaktu z człowiekiem. Nigdy nie został nauczony życia wśród ludzi. Zamiast żyć z człowiekiem, Zampek żyje obok. Akceptuje ludzi, ale na obecną chwilę o miłości nie ma mowy. Zampek to czworonożny materiał na najwierniejszego przyjaciela, który w odpowiednich rękach stanie się najcenniejszym kompanem człowieka. Z każdym dniem robi postępy, ale socjalizacja w schronisku to bardzo powolny i żmudny proces.
Adopcja w przypadku Zampka to jego jedyna szansa na normalne życie!
Zampek na dzień dzisiejszy daje się pogłaskać znajomym. Chętnie zjada smaczki z ręki, ale to także wymaga zdobycia jego zaufania. Słabo chodzi na smyczy. Utrzymuje czystość, nie niszczy. Jest bardzo posłuszny i karny, do kojca wchodzi na zawołanie.
Zampek świetnie dogaduje się z innymi psiaczkami. Jest bardzo tolerancyjny; zgadza się z psami dużymi i małymi, starymi i młodymi, uległymi i dominującymi. Nie dyskryminuje. 😉 Doskonałym rozwiązaniem byłaby adopcja Zampka do domu z innym psiakiem, który pomógłby mu w aklimatyzacji.

MACZO

Maczo to piesek w wieku ok. 8/9 lat. 6 lat spędził w domu, niestety stan zdrowia jego właścicielki nie pozwala dalej się nim zajmować. Z dnia na dzień życie Macza zmieniło się o 180 stopni. Z kanapy trafił do kojca. Maczo to typowo domowy psiak. Jak najszybciej powinien iść do adopcji, schronisko powinno być jedynie krótkim przystankiem w drodze do nowego domu!
Maczo jest przeuroczy, wygląda jak mieszaniec labradora i owczarka niemieckiego. Z charakteru także przypomina labka, to wesoły i radosny psiak, w głowie niczym nie różnie się od szczeniaczka. Ma w sobie dużo energii, ciałem i duchem to wciąż młodziak. 😀 Lubi pobiegać na wybiegu i chętnie spaceruje. Świetnie zachowuje się na spacerach, to wychowany i ułożony piesek. Jest biały jak śnieżynka, to czyściutki piesek. Nasz białasek ma w sobie taki urok osobisty, że nie da się przejść obok niego obojętnie.
U nas mieszka w pojedynczym boksie, ale zapewne mógłby zamieszkać w domu z ugodowym psim towarzystwem. To niewymagający psiak, zupełnie starczy mu absolutne minimum: pełna miska, posłanko i dużo miłości.

EWIAN

Ewian trafił do nas parę lat temu jako śliczny 3-latek. Oddając go w 2016 roku do adopcji, nikt nie pomyślał, że jeszcze kiedyś zobaczymy go w schronisku. Jednak po 6 latach znów wylądował u nas. Teraz to już 9-latek, który zamiast w boksie powinien mieszkać we własnym domu. Co się zmieniło przez te 6 lat, że Ewian wylądował na ulicy? Co się stało, że nie zasłużył na emeryturę w domu? Z dnia na dzień stał się niepotrzebny, problematyczny..?
Jak widać, niektórzy nie potrzebują wiele by z dnia na dzień pozbyć się swojego czworonoga.
NA CITO szukamy nowego, odpowiedzialnego domu dla Ewiana. Mimo okropnych przeżyć, Ewian to radosny, pogodny i uśmiechnięty psiak. Pragnie kontaktu z ludźmi, nawet obcym daje się głaskać. Tęskni do ludzi, jest kontaktowy i przyjazny. Sympatyczny z niego piesek. W głowie jest jeszcze jak szczeniak, zupełnie nie wygląda ani nie zachowuje się jak dojrzały pies. W boksie mieszka z Bobkiem i chętnie się z nim bawi. Ewian stara się zachować czystość w kojcu, to czysty piesek. Potrzebuje zrzucić kilka zbędnych kilo, ale przy odpowiedniej diecie i regularnych spacerach to kwestia kilku tygodni.
Bardzo prosimy o dom dla Ewiana! Nie pozwólmy, by musiał spędzić zimę w schronisku!